piątek, 21 listopada 2014

Zwykły dzień

Mój dzień zaczynam o godzinie siódmej  od włączenia radia i wysłuchania najnowszych wiadomości.  Do rozbudzenia niezbędna jest porządna kawa więc nastawiam ekspres, kawa robi się sama a ja przy dobrej muzyce, która płynie z radia zażywam gimnastyki. Po chwili w całym mieszkaniu kusząco pachnie świeżo parzona kawa, do której robię bułkę z masłem i miodem. Rozsiadam się w mięciutkim fotelu i z apetytem zjadam śniadanie. Trochę  jeszcze jestem rozleniwiona   więc biorę kąpiel aby żwawo stanąć do codziennych obowiązków. Lubię gdy w mieszkaniu jest czysto, lecz   samo się nie posprząta a zatem zabieram się za wytarcie kurzy z mebli, półek grzejników i parapetów. Ważne jest wytarcie kurzy z obrazów, lamp, bibelotów oraz książek. Pamiętam o tym aby zanim zacznę odkurzanie podłogi, dywanów i wykładzin zabrać się za czyszczenie luster i powierzchni szklanych, na których łatwo siada kurz. Teraz przeniosę się do kuchni tutaj konieczne jest umycie podłogi, wstawienie brudnych naczyń do zmywarki, chyba jeszcze umycie blatów i lad kuchennych no i opróżnienie kosza na śmieci. Wydaje mi się że na dziś tyle sprzątania starczy, jeszcze muszę pójść na zakupy i ugotować dobry obiad.  Oczywiście nie mogę pominąć mojej  łazienki tutaj czeka na mnie mycie umywalek, wanny no i kabiny prysznicowej. Bardzo ważne jest dokładne mycie i dezynfekcja toalety i bidetu. Jeszcze tylko uzupełnienie papieru toaletowego oraz mydła w płynie, wymiana ręczników była w sobotę więc wymienię je za tydzień. I tak codziennie przez około półtorej godziny z równą starannością sprzątam sobie, a gdy przyjdą święta ja nie przewracam mieszkania do góry nogami bo  mam w domu zawsze  czyściutko.