Moi znajomi mieli zaszczyt przeżyć remont łazienki. Tego typu przedsięwzięcia charakteryzują się tym, że jest potem co sprzątać. W tej łazience moich znajomych były zakładane kafelki. Remont trwał 2 dni. Przed remontem trzeba było wynieść niektóre rzeczy z łazienki, na przykład pralkę, półkę na kosmetyki i tego typu różne inne rzeczy. Dostęp do łazienki był ograniczony, choć wiadomo jakoś trzeba było się myć. Poza tym łazienkowy brut roznosił się po całym domu. Po zakończeniu prac remontowych przede wszystkim najważniejsze było, aby pozbyć się gruzu, który zagościł w łazience i jej każdym zakamarku. Niezbędne było zamiatanie i kilkukrotne umycie podłogi wodą ze specjalnym środkiem do podłóg. Następnie zabrano się za mycie i dezynfekcję toalety, mycie umywalki, mycie wanny, mycie luster. Następnie mycie pralki z zewnątrz, wytarcie kurzy z półek łazienkowych, ponowne zamiatanie i mycie podłogi kilka razy, by pozbyć się tego remontowego brudu i sprzątanie zakończone. Po wniesieniu pralki i półki, łazienka wyglądała jak nowa. Tak przynajmniej stwierdzili moi znajomi. Pomimo tego całego rozgardiaszu, brudu, który powstał, warto było przeprowadzić remont. Przynajmniej teraz woda nie będzie chlapać na ściany i nie będzie ich brudzić. Bo wiadomo, przy myciu nieraz może się zdarzyć, że woda chlapie zwłaszcza, gdy używamy do mycia prysznica. Kończąc ten temat myślę, że moi znajomi na pewno będą mieli spokój z remontem na kilka lat. No chyba, że trafi się jakaś nieprzewidziana i niechciana sytuacja typu pęknięcie rury, czy zalanie mieszkania, czego im oczywiście nie życzę. Zresztą nikomu czegoś takiego nie życzę, bo potem tylko kłopot i trzeba sprzątać.