wtorek, 25 listopada 2014

Sprzątanie i marzenia

Dawno, dawno temu kiedy jeszcze byłam sama marzyłam o założeniu rodziny. Wybrałam sobie fajnego chłopaka i po długim  czasie wielkiej przyjaźni postanowiliśmy być razem. Być razem na dobre i na złe a więc ślub. Po paru latach dorobiliśmy się dwójki ślicznych dzieci, no i sporo dodatkowych obowiązków. Oprócz zajmowania się dziećmi, gotowania, robienia zakupów, chodzenia do pracy musieliśmy dbać aby w naszym domu zawsze było czysto. Oboje z mężem pracujemy na dwie zmiany tak aby zawsze któreś z nas mogło być w domu i dbać o naszą rodzinkę. Każdego rana wyprawiam dzieci do szkoły a potem zabieram się za wytarcie kurzy z mebli, półek, grzejników, parapetów, czyszczenie  zewnętrzne lamp, elementów oświetlenia, jeśli w tym dniu nie muszę iść na zakupy to biorę się za wytarcie kurzy z obrazów, lamp, bibelotów, książek i wszystkich drobiazgów, które znajdują się w naszym domu. Bardzo lubię mycie okien, czyszczenie luster i powierzchni szklanych, bo to one dodają blasku i ozdabiają mieszkanie. Teraz ugotuję obiad bo dzieci głodne wrócą ze szkoły a sobie zrobię mocną kawę, która doda mi energii, jeszcze  czeka na mnie odkurzanie podłogi, dywanów, wykładzin, umycie podłogi, odkurzenie i umycie schodów. Na więcej dziś nie mam czasu, ale mąż jak wróci z pracy umyje lub wstawi brudne naczynia do zmywarki, opróżni kosz na śmieci. Jeszcze poproszę go o umycie blatów, stołów, lad kuchennych. Myślę że nie sprawi mu kłopotu umycie zewnętrznej powierzchni lodówki, kuchenki mikrofalowej i piekarnika. Zanim dzieci wrócą ze szkoły zleciłam mężowi, mycie umywalek, wanny, kabiny prysznicowej oraz mycie i dezynfekcja toalety i bidetu. Może na koniec jeszcze wymiana ręczników i uzupełnienie papieru toaletowego, no i mydła w płynie. Resztę czasu trzeba poświęcić naszym pociechą, które właśnie wróciły ze szkoły. To czego nie udało zrobić się dzisiaj zrobimy jutro.