Wchodzę
do domu po dłuższej nieobecności , rozglądam się wszędzie i co
widzę oczywiście bałagan, gdzie bym nie spojrzała tam trzeba
posprzątać. Najwięcej jednak do posprzątania jest w dużym pokoju
wszystko jest w nieładzie, okna, drzwi, podłoga zabrudzone.
Wszędzie są śmieci, kurz na półkach, meblach kilku warstwowy,
jeden wielki koszmar, a posprzątać trzeba więc zaczęłam od tego
miejsca. Najpierw ściągnęłam firanki i zasłony z okien, a że
okien jest wiele więc pralkę musiałam załadować kilka razy.
Następnie zabrałam się za odkurzanie sufitu, ścian i grzejników.
Po tej czynności mokrą ściereczką wytarłam karnisz i przeszłam
do mycia okien, ta czynność trwała długo i była bardzo
wyczerpująca, ponieważ najpierw miotełką wytarłam kurz ze
wszystkich ram okiennych, parapetów znajdujących się wewnątrz jak
i na zewnątrz pomieszczenia. Umyłam zagłębienia w ramach
okiennych i przeszłam do umycia ram okiennych i parapetów
zewnętrznych. Następnie umyłam ramy i parapety znajdujące się w
pomieszczeniu po czym przeszłam do mycia szyb, użyłam do tego
płynu ze spryskiwaczem do mycia szyb i ręczników papierowych. Gdy
szyby były już gotowe, przetarłam wilgotną szmatką parapety i
dokładnie umyłam grzejniki. Później pozbierałam wszystkie śmieci
z mebli, półek i podłogi i wrzuciłam je do kosza. Zabrałam się
w końcu za wytarcie kurzy. Rozpoczynając od półek, najpierw
zdjęłam wszystkie przedmioty tam leżące: książki, płyty,
figurki itd. Wycieranie kurzu z półek poszło nawet sprawnie,
więcej czasu zajęło mi wycieranie każdego z osobna przedmiotu,
który się tam znajdował. Po ustawieniu wszystkiego na swoje
miejsca, przeszłam do wytarcia ściereczką kurzu z mebli i
telewizora. Poprawiłam obrazy na ścianie bo były krzywo powieszone
i wytarłam je z kurzu. Wilgotną ściereczką przetarłam
lampę i pozostałe elementy oświetlenia. Gdy już wytarłam kurz ze
wszystkich pozostałych powierzchni przeszłam do umycia drzwi,
płynem spryskałam futryny i skrzydło drzwiowe odczekałam chwilę
i wytarłam na sucho ręcznikiem papierowym. Zabierałam się właśnie
za odkurzanie...i nagle się obudziłam na szczęście ten ogromny
bałagan to był tylko sen, a właściwie koszmar z wielkim
sprzątaniem w tle.