poniedziałek, 24 listopada 2014
Malowanie pokoju
Syn mój
wyjechał na obóz sportowy nie będzie go w domu dwa tygodnie. Postanowiłam mu
zrobić niespodziankę i pomalować jego pokój. Myślałam, że zrobię to sama ale poprosiłam
o to sąsiada. Sąsiad jest z zawodu malarzem zrobi to szybciej i dokładniej. Na początku
powynosiliśmy wszystkie meble z pokoju, zostały puste ściany. Pokój został szybko po malowany
na kolor zielony, gorzej było ze sprzątaniem po malowaniu. Z pomocą przyszła mi
sąsiadka, myła ona podłogę i listwy podłogowe, płynem do mycia paneli. Ja zaczęłam
od mycia okien, parapetów potem ręcznikiem papierowym wypolerowałam szyby. Sąsiad
pomógł wnieść meble i założył żyrandol. Meble
nie były bardzo brudne bo były przykryte ale trzeba było je umyć płynem do
mycia drewna. Musiałam umyć każdą szafkę, każde drzwiczki z zewnątrz i wewnątrz
oraz każdą półkę. Uchwyty przy szafkach trzeba było wypolerować. Sąsiadka myła obraz, żyrandol, różne drobiazgi, wycierała książki
z kurzu i układała na półkach. Syn na pewno poukłada je po swojemu. Ja w tym
czasie wieszałam ubrania w szafie, układałam też ubrania w szafkach i w szufladach.
O mały włos zapomniałybyśmy umyć drzwi. Syn jak wróci na pewno będzie mile
zaskoczony. Pokój ma przyjemny zapach i jest czysty.