czwartek, 13 listopada 2014

Domowe porządki

Dziś postanowiłam posprzątać całe mieszkanie wyczyścić lampy i elementy oświetlenia. Wymyć szafki i meble z zewnątrz, wytrzeć też kurze z mebli. Potem wytrzeć kurze z parapetów i grzejników. Kiedy już to skoczyłam umyłam lodówkę i pralkę z zewnątrz. Wytarłam szafki w kuchni umyłam blaty,stoły i lady kuchenne. Odkurzyłam podłogi i przestrzen pod łóżkami. Umyłam podłogi i od tego ciągłego sprzątania zabolały mnie nogi ,więc musiałam usiąść i trochę odpocząć. Gdy tak siedziałam to o łazience pomyślałam i zaraz nabrałam ochoty do dalszej roboty. Umyłam wannę i umywalkę. Zobaczyłam jeszcze że w lustrze nie można się przejrzeć więc je umyłam spryskałam płynem do szyb i wytarłam ręcznikiem papierowym. Jeszcze podłoga w łazience a mnie już bolą ręce. Pomyślałam sobie jak ja to zrobię lecz po namyśle krótkim wzięłam się do roboty. Podłogę odkurzyłam i ją umyłam. Zajrzałam do szafki pod zlewem a tam kosz śmieci pełen,więc go opróżniłam. Wzięłam ścierkę i go umyłam. Kiedy kosz był suchy włożyłam do niego worek. Kiedy wszyscy domownicy wrócili nanieśli znów błota i na nic cała robota. Znów wzięłam nalałam ciepłą wodę z płynem do miski i umyłam w przedpokoju całą podłogę. Teraz odpocząć by się przydał,lecz jeszcze roboty trochę zostało. Resztę sobie chyba daruję ,usiądę w fotelu kawę wypiję i krzyżówkę porozwiązuje. Zjem kolacje ,obejrzę mój serial ulubiony i na tym dzien zakonczony. Jutro znów czeka mnie pranie,sprzątanie,prasowanie i obiadu gotowanie. Później po obiedzie garnków zmywanie. Nie mam czasu na nudę może wyrobie się jakimś cudem. Jakby tego było mało to jeszcze przed zimą w na działce coś zrobić zostało.