Doszłam ostatnio do wniosku, że sprzątanie takiego małego mieszkanka to jest nic w porównaniu do jakiegoś większego budynku, np.: szkoły, kina, teatru, kościoła itp. Zawsze w takich obiektach jest więcej sprzątania, bo wiadomo, są większe i więcej powierzchni i mebli do ogarnięcia. Najlepiej, by w takim dużym miejscu sprzątało kilka osób, bo wtedy jest szybciej. Byłam kiedyś podczas takiego sprzątania jednego z budynków. Odbywało się akurat sprzątanie korytarza. Najpierw oczywiście wytarcie kurzy z mebli, mycie zewnętrzne mebli. Potem czyszczenie zewnętrzne lamp, elementów oświetlenia. Następnie wycieranie kurzy z rur, mycie drzwi. Następnie zabrano się za odkurzanie i mycie podłogi na korytarzu, w tym też odkurzanie i mycie listew przypodłogowych, a także staranne odkurzanie pod szafami, gdzie sporo kurzu zawsze się gromadzi. Gdy jedna osoba skończyła odkurzanie druga zabierała się za mycie podłogi przy użyciu przeznaczonego do tego środka czystości. Do umycia tej podłogi użyto specjalnego mopa, przy pomocy którego można było dotrzeć wszędzie, w każdy zakamarek korytarza. Kiedy zakończono już dokładne mycie podłogi trzeba było poczekać aż trochę przeschnie, a następnie zabrano się za pastowanie. Do tego celu została użyta pasta do podłogi w pudełku, o stałej konsystencji, bo taka najbardziej się do takiego pastowania nadaje. Pastowanie musiało wykonywać kilka osób, bo korytarz był duży. Po zakończeniu tej czynności znowu trzeba było czekać aż podłoga wyschnie i pozostało jeszcze froterowanie korytarza. Ale to już w miarę szybko poszło i korytarzowa podłoga lśniła jak nowa. Przy takim korytarzu można było się trochę napracować, ale efekt był od razu widoczny, więc warto nieraz się zmęczyć choćby dla tego samego efektu i dla tej czystości, która później towarzyszy przez jakiś czas.