Od kilku
tygodni wybierałam się do mojej koleżanki w odwiedziny. Jakoś, tak się
składało, że nie mogłam się do niej wybrać. Dzisiaj stwierdziłam, że niema co
odkładać tej wizyty. Kilka razy dzwoniłam, żeby ją uprzedzić, że ją odwiedzę,
ale nie mogłam się do niej dodzwonić. Stwierdziłam, że trudno mimo wszystko idę
do niej, bo może telefon ma uszkodzony. Przed domem stał duży samochód, czyżby
się wyprowadzała, pomyślałam. Okazało się, że koleżanka właśnie skończyła
remont i zmienia meble. Dobrze, że jesteś, powiedziała, pomożesz mi sprzątać.
Od razu wzięliśmy się do pracy. Umyłam okna i założyłam firanki. Koleżanka
wytarła z kurzu szafki, półki i szafę. Córka koleżanki myła i polerowała lustra
i lampy oświetleniowe. Mąż koleżanki mył listwy podłogowe i podłogę. W kącie
jeszcze stoi dywan do wytrzepania. Meble mają metalowe uchwyty, które trzeba
wypolerować ściereczką z odpowiednią pastą do polerowania elementów metalowych.
Trzeba jeszcze wynieść kosz, który jest pełen papieru po meblach. Pokój prawie
już wysprzątany, jest odświeżony i ładnie pachnie. Teraz można już usiąść przy
stole i napić się kawy.