Po wielkim remoncie w naszym domu, który trwał całe ubiegłe wakacje okazało się, że do pięknie odświeżonych wnętrz nie pasują stare graty. Długo bym musiała opowiadać ile trudu nam sprawił zakup nowych mebli. Pozornie sklepy pełne są różnych kanap, foteli, meblościanek, kredensów, komód, lecz trudno znaleźć coś wyjątkowego. I gdy tak biegaliśmy po sklepach, naszą uwagę zwróciły meble wiklinowe. Więc skoro mamy bambusowe panele na podłodze, postanowiliśmy urządzić wiklinową sypialnie, nasza wyobraźnia podpowiada nam, że będzie się to fajnie komponowało. Oczywiście były trudności z zakupem wiklinowych ram do obrazów, lamp nocnych, żyrandola, lustra w wiklinowej ramie i wielu innych gadżetów, a gdy już wszystko udało nam się kupić, sypialnia wygląda jak marzenie. Lecz to marzenie trzeba sprzątać, więc co tydzień zabieram się za wytarcie kurzy z obrazów, lamp, bibelotów i książek, które mają swoje miejsce w pięknej wiklinowej biblioteczce. Sporo czasu zabiera mi czyszczenie luster i powierzchni szklanych, gdyż i one są osadzone w wiklinie. Lubię odkurzanie przestrzeni pod łóżkami, sofami i meblami, bo te meble stoją na wysokich ładnie zdobionych nogach i łatwo pod nimi wszędzie dotrzeć. Pozornie proste zajęcie takie jak.. wytarcie kurzy z mebli wymaga cierpliwości i precyzji, bo meble z wikliny mają pełno zakamarków a wszędobylski kurz wdziera się w każdy z nich. Piękną ozdobą w naszym gniazdku są wiklinowe bujane fotele, o czystość których zawsze dba mąż. Wieczorem gdy mam wolny czas uwielbiam bujać się w fotelu i czytać dobrą książkę. W całym tym sprzątaniu najprostsze jest odkurzenie kaloryferów, umycie podłogi i odkurzanie dywanów. Dużo czasu poświęcam na sprzątanie w sypialni, ale
warto bo sypialnia jest jak marzenie.
\\