Przyjechałam
od rodziców do domu . I to co zobaczyłam w kuchni to się przeraziłam „ Gniazdo Muszek „ i nie wiem skąd się wzięły
. Poszłam do łazienki po płyn do okien i pryskałam , ale nic to nie dało .
Słyszałam , że dobre jest zapalić świeczkę zapachową , coś dało , ale dalej są
. Mimo ,że było posprzątane przed wyjazdem , wzięłam się do
mycia ponownie . Nalałam do miski ciepłej wody dodałam płynu do mycia naczyń, a
nim zaczęłam myć to wzięłam jeszcze przetarłam ściany wilgotną ściereczką , a
dopiero później zaczęłam myć suszarkę na
naczynia , kafelki , przemyłam rury od gazu, piec , meble i blaty . A nawet
kuchenkę gazową i tak sobie myślałam ,że może coś miałam w kuchence – jakieś
okruszki ciasta i może przez to te muszki mi się wylęgły . Po wyciągałam
blaszki , patelnie i w środku do okoła piekarnika obmyłam .Przetarłam suchą
ścierką i po wkładałam na miejsce : blaszki, patelnie . Na koniec obmyłam
podłogę w kuchni i w pokoju . No niby mniej ich już było , myślałam ,że już
sobie poszły wśnią dal , ale niestety nie . Więc ubrałam się i poszłam do
sklepu gospodarczego po Lepa kupiłam i wróciłam do domu zawiesiłam w miejscu ,
w którym najwięcej ich było i dałam sobie spokój do wieczora , lep był oblepiony
muszkami .Ale na zajątrz więcej ich było i ja już nie widziałam co mam z nimi
zrobić , przecież nic na wierzchu nie było , żadnych owoców od góry do dołu
pomyte , a one dalej były.