czwartek, 29 stycznia 2015
Sąsiedzka pomoc
Idąc rano na zakupy spotkałam na klatce moją starszą sąsiadkę, która wracała z zakupów. Więc przystanęłyśmy i troszkę porozmawiałyśmy i tak dowiedziałam się, żę moja sąsiadka jest ciężko chora i nie ma nikogo w pobliżu do pomocy. Cała rodzina, córki oraz wnuki powyjeżdżali i w sumie starsza pani została sama, tak też zapytałam a raczej wyszłam z propozycją pomocy w codziennych obowiązkach, czyli robienie zakupów, pomoc w sprzątaniu czy nawet spacer. Po powrocie z zakupów podeszłam do sąsiadki, usiadłyśmy i przy herbacie omówiłyśmy szczegóły tygodniowego harmonogramu. Następnego dnia wychodząc do sklepu podeszłam do sąsiadki po listę zakupów, a po powrocie wspólnie zabrałyśmy się za porządki. Tak też ja wytarłam kurze z mebli, telewizora, parapetu oraz ławy, następnie odkurzyłam dywan, wytarłam listwy przypodłogowe, a następnie umyłam podłogę. Z kolei sąsiadka umyła naczynia w kuchni, wytała kurz z szafek i wyczyściła kuchenkę gazową, po czym zrobiła nam herbatę i na chwilkę usiadłyśmy i porozmawiałyśmy. Po małym odpoczynku poszłam sprzątać łazienkę i tak zaczęłam od czyszczenia wanny, toalety, umywalki, a następnie umyłam i wypolerowałam szafkę z lustrem, po czym wytarłam automat, uzupełniłam pojemnik z mydłem, a na sam koniec umyłam podłogę w kuchni, przedpokoju i łazience. Sąsiadka po zakończonych porządkach w ramach podziękowań zaprosiła mnie na obiad.