Dzieci to nasze pociechy , bardzo kochamy je i kupujemy
zwierzątka w prezencie za dobre uczynki itd. Moje dziecko bardzo chciało kotka
– mówił ,że będzie sprzątał kuwetę , sierść , jednym słowem „ opiekował się ”.
Tak było przez jakiś czas jak był mały Mruczek, ale jak podrósł to już mniejsze
było zainteresowanie kotkiem odnośnie sprzątania po nim. I ja już musiałam , a
wiadomo że jak się nie czesze to zostawia ścierać . Prosiłam go wiele razy aby
posprzątał po Mruczku , zawsze było coś i w końcu już miałam dosyć , bo pełno było
sierści na dywanie, podłogach i sofach. Zaczęłam od sprzątania kuwety ,
poprosiłam męża o pójście do składzika
po narzędzia pracy typu : łopatki z dziurkami, szczotki, odkurzacz, szmatki i
miskę . Ja w tym czasie wycierałam kurze na meblach w pokoju . Później przeszłam
do łazienki zająć się kuwetą, a męża po
prosiłam o odkurzanie kuchni , przedpokoju , pokoju i naszej przytulnej sypialni oraz pokoju dzieci. Wracając do
kuwety pierw przesiałam zbrylone odchody Mruczka do specjalnego worka później
przesypałam żwirek do miski , a do większej miski wlałam czystą wodę dodałam
płynu do naczyń i zaczęłam szorować szczotką kuwetę , kilkakrotnie maczając szczotkę w
wodzie . później wylałam brudną wodę do muszli , a kuwetę wytarłam szmatką do
sucha. Wsypałam czysty żwirek, trochę mi się wysypało to już mąż odkurzył zakamarki
i podłogę . Ja tylko wzięłam mopa i
przetarłam podłogę w łazience .