środa, 7 stycznia 2015
Po Sylwestrze
Sylwester i początek nowego roku minął nam w miłym towarzystwie. Przyszli do nas koledzy i koleżanki, na stole były różne potrawy, wędliny i sałatki, na humor trochę alkoholu, a w lodówce chłodził się szampan. Gdy przyszła północ odchodził stary rok, a na progu przyszedł nowy rok i wtedy szampan poszedł w ruch, strzelił korek i napełniło się lampki szampanem, podchodziliśmy do siebie kolejno i życzyliśmy sobie szczęśliwego nowego roku, na dworze się rozstrzelały petardy były różnokolorowe i różnego kształtu, jedne głośniej wybuchały, a inne ciszej. Imprezka przeciągnęła się do rana, były nawet tańce, nad ranem towarzystwo się rozeszło do domów, a ja z żoną też byliśmy zmęczeni i poszliśmy spać, po paru godzinach spania wstaliśmy. Wszedłem do pokoju, popatrzyłem na stół, na dywan, na podłogę i mówię do żonki -będzie trochę sprzątania. Damy radę powiedziała żona, najpierw bierzemy się za stół, resztki jedzenia do kosza, sałatki i wędliny już są w lodówce, talerzyki, półmiski, szklanki, kieliszki, sztućce do zmywarki i niech się myją. Szybę na stole najpierw wytarłem z resztek, a następnie popsikałem płynem do szyb i ręcznikiem papierowym wytarłem, stół jest czysty, z pod szyby żona wzięła obrus do prania i na ławie położyła nowy świeży obrus. Ja biorę odkurzacz i czyszczę dywan ze wszystkich okruchów, następnie żona wzięła wiadro z wodą z dodatkiem płynu i mopem umyła podłogę. Naczynia się umyły w zmywarce, nareszcie dom został wysprzątany, można dalej odpoczywać.