czwartek, 22 stycznia 2015
Kuchenne rewolucje
Zwykle bywa tak, że przez cały tydzień jesteśmy zajęci nadmiarem obowiązków. Dużo czasu pochłania nam dojazd do pracy i praca, a potem w pośpiechu robimy zakupy, zabieramy dzieci z przedszkola i szybko wracamy do domu. Zimową porą jest już ciemno, a przed nami jeszcze sporo zajęć. Zwykle odgrzewamy obiad ugotowany wczoraj wieczorem i zasiadamy z dziećmi do stołu. Po chwili wytchnienia zabieramy się za umycie lub wstawienie brudnych naczyń do zmywarki i umycie blatów kuchennych. Każdego dnia konieczna jest mała przepierka i odkurzenie całego mieszkania. Potem małą chwilę poświęcamy naszym pociechom, bawimy się, rozmawiamy, czytamy książki, a gdy pójdą spać, jest czas aby ugotować obiad na jutro. Tak mija dzień po dniu, miesiąc po miesiącu, a gdy wreszcie mamy upragniony urlop okazuje się, że konieczne jest dokładne sprzątanie naszych mieszkań, ach taka mała rewolucja. Zawsze najbardziej zaniedbana jest kuchni, więc początek mojej rewolucji to odkurzenie przestrzeni pod sofami i meblami. umycie frontów szafek i mycie zewnętrzne mebli. Następne w kolejności jest umycie i wypolerowanie armatury zlewozmywaka, właściwie każdy sprzęt ma jakieś zabrudzenia więc umycie zewnętrznej powierzchni lodówki, kuchenki mikrofalowej i piekarnika jest konieczne. W tym roku nie mam potrzeby malowania ścian, to ta rewolucja trochę mniejsza. Sprzątanie w kuchni zakończy umycie podłogi i opróżnienie kosza na śmieci. Na następny dzień zaplanowałam konkretne sprzątanie salonu, i tak po kolei, każdego dnia będę sprzątać jedno pomieszczenie w moim mieszkaniu. Myślę, że zanim urlop się skończy dam radę wyjechać z dziećmi na kilka dni w nasze piękne góry.