Ech… Tym razem to już chyba nie wybaczycie mi tej przerwy w pisaniu. O ile ostatnim razem miałam jakieś marne, bo marne, ale wytłumaczenie z mojej ponad tygodniowej tutaj absencji – Święta itd. No to tym razem chyba już mi nie darujecie i nie „łykniecie” wymówki na delegację. No, ale żeby było śmieszniej, to ta delegacja to jest najprawdziwsza prawda.
Tuż po świętach, kiedy już zabierałam się za normalizację harmonogramu dnia, tygodnia itd. Mój „genialny” szew wpadł na, a jakby inaczej, „genialny” pomysł, że mam towarzyszyć naszym handlowcom w „tourne” po naszych europejskich kontrahentach.
To nie jest właściwe miejsce, a i ja nie mam teraz ochoty zagłębiać się w naturę naszych firmowych działań, więc pominę opis tego, co ja właściwie na tym wyjeździe robiłam. Chcę Wam tylko napisać o kilku refleksjach z moich pobytów w europejskich hotelach.
Pierwsze, co mnie uderzyło, to niesamowita dbałość o czystość w pokojach i generalnie w całych budynkach. Na dobrą sprawę, a trochę już mnie znacie, nie miałam się, do czego przyczepić. A nie ukrywam, że w kolejnych pokojach dość gruntownie sprawdzałam, jakość tamtejszych porządków. W jednym z francuskich hoteli wyczułam nawet w pokojowym elektrycznym czajniku delikatną woń – uwaga! – octu, którym został on potraktowany w celu pozbycia się kamienia. Metoda, o której myślałam, że już tylko ja i kilka starowinek pamięta.
Generalnie czystość w miejscach, które odwiedziłam stała na bardzo wysokim poziomie…
Nie, no ta moja ostatnia uwaga była „strasznie błyskotliwa”. Chyba ze zmęczenia wena mi się kończy. Nie ma, co. Oczy mi się kleją. Idę spać.
Na szczęście zgodnie z kodeksem pracy, po delegacji przysługuje mi dzień wolny. Mam w planach przede wszystkim spać. No a po późnym śniadaniu czeka mnie jeszcze rozpakowanie walizek po podróży, pranie no i uporządkowanie ubrań w garderobie, w której zdążyłam zrobić totalny bałagań w trakcie pośpiesznego pakowania. No i pewnie milion innych rzeczy.
P.s. Mój szef jest w sumie, dość fajnym gościem, ale wyrzekanie na swojego szefa stało się naszym polskim sportem narodowym, więc… ;-)
Dobranoc!