Wczoraj
bardzo późno wróciłam z zakupów byłam trochę zmęczona, ale zakupy się udały. Umówiłam
się z koleżanką że przyjdzie rano i będziemy kończyć sprzątanie mieszkania, została
nam jeszcze kuchnia. Koleżanka zaspała ja też. Zaraz po śniadaniu wzięłam się
za sprzątanie lodówki. Dobrze, że jest prawie pusta, to łatwo ją będzie w
środku umyć. Zawartość lodówki wyjęłam na stół i płynem do mycia lodówki umyłam
w środku półki, pojemniki i drzwi od wewnątrz. Następnie umyłam wodą z octem w
wewnątrz lodówkę, półki, pojemniki i drzwi od wewnątrz. Gdy lodówka wyschła
poukładałam na półkach i w pojemnikach produkty. Koleżanka umyła wodą z
płynem kuchenkę mikrofalową, gazową i
zlew, a następnie wypolerowała armaturę. Ja włożyłam naczynia do zmywarki, a
brudne ścierki do pralki. Jeszcze mi zostało
umyć podłogę, listwy podłogowe i przestrzeń między szafkami wodą z
płynem do mycia płytek podłogowych. Koleżanka umyła wodą z płynem do mycia
drewna szafki z zewnątrz, blat kuchenny, stół i drzwi wewnętrzne. Teraz mogę już
oddać klucz sąsiadce, żeby zaopiekowała się mieszkaniem w czasie mojej
nieobecności, a ja mogę kończyć pakowanie przed wyjazdem.