środa, 7 stycznia 2015
Sprzątam po wigilii
Podczas świąt rodzinne spotkania nie miały końca, ale przecież po to są święta aby wreszcie mieć czas dla swoich bliskich. Najważniejsze spotkanie odbyło się w wieczór wigilijny, a do kolacji zasiadło aż szesnaście osób, sporo prawda? Gdy kolejny raz zadzwonił dzwonek do drzwi okazało się, że samotny sąsiad przyszedł złożyć nam życzenia świąteczne. Z wielką radością zaprosiliśmy go na wigilię, a sąsiad przyjął nasze zaproszenie. Ucieszyło nas bardzo, że zapełniło się puste miejsce przy naszym stole. Więc przyszła pora na modlitwę, łamanie się opłatkiem i życzenia. Wśród śmiechu i radości szybko upłynął nam wigilijny wieczór. Przed północą goście opuścili nasz dom, jedni poszli na pasterkę, a inni do swoich domów. Nam teraz wypadało posprzątać i przygotować się na kolejny świąteczny dzień. Najwięcej czasu wymagało umycie lub wstawienie brudnych naczyń do zmywarki, najpierw trzeba je poznosić do kuchni oczyścić z resztek i posegregować, a przy tym trochę się nabiegać. Po tak licznej liczbie gości konieczne jest odkurzanie podłogi, dywanów i wykładzin, a skoro odkurzanie to wytarcie kurzy ze wszystkich powierzchni też mnie nie ominie. Gdy już uporam się z tym co najważniejsze, umycie podłogi w kuchni oraz opróżnienie kosza na śmieci zakończy dzisiejsze sprzątanie. Jutro nie przewiduję tylu gości, a być może to my pójdziemy kogoś odwiedzić.