czwartek, 29 stycznia 2015

Mieszkanie do wynajęcia 1


Zbliża się październik, studenci rozpoczną rok akademicki nie wszyscy chcą mieszkać w akademiku dużo studentów wynajmuje mieszkanie. Postanowiłam, że w tym roku wynajmę moje małe mieszkanie studentom, pozwoli to pokryć opłaty za czynsz. Dzisiaj od samego rana wzięliśmy się z mężem za sprzątanie mieszkania. Pościągałam firanki i włożyłam je do pralki. Mąż mył okna, parapety i polerował szyby w oknach. Ja natomiast myłam szafki kuchenne w środku, półki i szafki z zewnątrz wodą z płynem do mycia drewna. Naczynia z szafek myłam wodą z płynem do mycia naczyń i płukałam pod bieżącą wodą. Następnie myłam kuchenkę mikrofalową, kuchenkę gazową, zlew i polerowałam armaturę. Mąż odkurzył w kuchni kaloryfer, podłogę, listwy podłogowe, przestrzeń między szafkami i później wytarł wilgotną ścierką. Jeszcze mąż musi umyć żyrandol i spróbować go naprawić, a jak się nie da naprawić będzie trzeba kupić nowy. Ja  wytarłam blaty kuchenne, obraz na ścianie i drzwi w kuchni. Dobrze, że w kuchni jest mało mebli, to niema tak dużo sprzątania. Jednak nie udało się naprawić żyrandola, musimy kupić nowy. Jeszcze musze wyciągnąć z pralki firanki, ale zawieszę jutro bo, dzisiaj śpieszę się do sklepu kupić nowy żyrandol.  Kuchnia już gotowa jutro posprzątamy pokój i łazienkę.

Sąsiedzka pomoc

Idąc rano na zakupy spotkałam na klatce moją starszą sąsiadkę, która wracała z zakupów. Więc przystanęłyśmy i troszkę porozmawiałyśmy i tak dowiedziałam się, żę moja sąsiadka jest ciężko chora i nie ma nikogo w pobliżu do pomocy. Cała rodzina, córki oraz wnuki powyjeżdżali i w sumie starsza pani została sama, tak też zapytałam a raczej wyszłam z propozycją pomocy w codziennych obowiązkach, czyli robienie zakupów, pomoc w sprzątaniu czy nawet spacer. Po powrocie z zakupów podeszłam do sąsiadki, usiadłyśmy i przy herbacie omówiłyśmy szczegóły tygodniowego harmonogramu. Następnego dnia wychodząc do sklepu podeszłam do sąsiadki po listę zakupów, a po powrocie wspólnie zabrałyśmy się za porządki. Tak też ja wytarłam kurze z mebli, telewizora, parapetu oraz ławy, następnie odkurzyłam dywan, wytarłam listwy przypodłogowe, a następnie umyłam podłogę. Z kolei sąsiadka umyła naczynia w kuchni, wytała kurz z szafek i wyczyściła kuchenkę gazową, po czym zrobiła nam herbatę i na chwilkę usiadłyśmy i porozmawiałyśmy. Po małym odpoczynku poszłam sprzątać łazienkę i tak zaczęłam od czyszczenia wanny, toalety, umywalki, a następnie umyłam i wypolerowałam szafkę z lustrem, po czym wytarłam automat, uzupełniłam pojemnik z mydłem, a na sam koniec umyłam podłogę w kuchni, przedpokoju i łazience. Sąsiadka po zakończonych porządkach w ramach podziękowań zaprosiła mnie na obiad.    

środa, 28 stycznia 2015

Nowoczesne środki czystości

Wczoraj wybrałam się na spacer do galerii handlowej, moim celem był zakup nowych detergentów. Teraz jest wielka gama produktów i trudno się zdecydować jakiej marki płyny warto kupić. Miałam na uwadze coś nabłyszczającego, konserwującego i równocześnie  pachnącego. Kupiłam płyn o zapachu białej róży, który przeznaczony był do pielęgnacji drewna. Ucieszyłam się bo będę mogła wyczyścić nim większość drewnianych mebli i wykończeni mojego domu, Chciałam aby  mycie podłóg oraz wycieranie i mycie listew przypodłogowych było efektowne, a nawet wytarcie kurzy i mycie poręczy schodów, oraz mycie schodów dało się wykonać używając jednego płynu.  Udało mi się znaleźć niemiecki produkt do mycia szyb samochodowych. Myślę że z jego pomocą czyszczenie luster i powierzchni szklanych będzie łatwiejsze. Płyn ten usuwa tłuste plamy, nie pozostawia smug i utrudnia ponowne osadzanie się brudu, więc świetnie się będzie nadawał również do mycia okien. Szukałam jeszcze czegoś do pielęgnacji mebli z politurą, chciałam aby ten produkt zawierał wosk, miał zapach kwiatowy, i pozostawiał  antystatyczną powłokę ochronną, która spowalnia ponowne osadzanie się kurzu. Zależało mi aby wytarcie kurzy z mebli i półek, oraz wytarcie kurzy z obrazów było trwałe. Kupiłam jeszcze  środek do czyszczenia dywanów, płyn ułatwiający umycie brudnych naczyń i rewelacyjny detergent, dzięki któremu mycie umywalek, wanny, kabiny prysznicowej jest przyjemnością, a nie udręką. Teraz gdy zabiorę się do sprzątania, mój dom będzie lśnił czystością i pięknie pachniał.

Nowe mieszkanie

Od kilku lat czekałam na przydział mieszkaniowy z Urzędu Miasta, no i w końcu dostałam. Razem z partnerem podjechaliśmy do spółdzielni po klucze i poszliśmy na oględziny mieszkania. Wiedzieliśmy tylko tyle, że mieszkanie zamieszkiwała wcześniej starsza pani i że jest do remontu. Po dotarciu na miejsce i wejściu do środka już wiedzieliśmy, że mieszkanie jest małe ale bardzo przytulne, tyle że czekał nas generalny remont. Tak też po obejrzeniu mieszkania podeszliśmy załatwić wszystkie formalności aby móc zacząć remont. Kilka dni później zabraliśmy się do ostrej pracy. Razem z rodzeństwem oraz innymi znajomymi musieliśmy na  początek zrobić porządek i wynieść zbędne rzeczy. Po wstępnym sprzątaniu, zabraliśmy się za mycie i zdrapywanie farby z ścian w całym mieszkaniu. Najgorsza była łazienka, tam panowie mieli trudne zadanie musieli usunąć stare kafelki i konieczna była wymiana wszystkich rur, a co się z tym wiąże kłucie w ścianie, no ale poradzili sobie bez większych problemów. W czasie gdy wszystkie ściany schły, razem z kiloma osobami pojechaliśmy na zakupy, a po powrocie zabraliśmy sie za kładzenie a później szlifowanie gładzi. Kurzu i pyłu wiadomo jak to przy szlifowaniu wszędzie pełno, ale efekt końcowy po malowaniu oszałamiający. Co do łazienki to też położenie płytek zajęło troszkę czasu, ale było warto czekać. Na sam koniec jak to juz po remoncie bywa trzeba wszystko posprzątać tak też zabrałam się za generalne porządki. Zaczynając od mycia okien, parapetów, polerownia szyb, odkurzenia i mycia kaloryferów, czyszczenia wszystkich drzwi oraz mycia podłogi, a następnie czyszczenia glazury w łazience oraz mycie i dezynfekcja toalety i umywalki. Po zakończeniu całego remontu i porządkach czekaliśmy na odbiór mieszkania, który oczywiście przeszedł bezproblemowo, a my mogliśmy się na drugi dzień zacząć wprowadzać.      

wtorek, 27 stycznia 2015

Sklep z alkocholami

Będąc młodą i mało doświadczoną osobą poszukiwałam atrakcyjnej i zarazem mało wymagającej pracy. Bez trudu udało mi się zatrudnić w sklepie monopolowym jako sprzedawca. Nie przewidywałam żadnych kłopotów myślałam sobie, że mam szczęście, przecież praca za ladą nie jest ciężka ani trudna i na pewno sobie poradzę. Przez pierwsze dwa tygodnie pani kierowniczka wdrażała mnie w zakres moich obowiązków.  Było to sprzątanie, dokładanie towaru na półki, pilnowanie sklepu i pomaganie w rozładowywaniu towaru.  Na początek musiałam pozdejmować alkohole z półek, gdyż codziennie konieczne jest czyszczenie luster i powierzchni szklanych, które tworzą półki, oraz wytarcie kurzy ze wszystkich powierzchni, jakie znajdują się w sklepie. Układanie butelek dzieląc je na różne gatunki alkoholi zajęło mi dużo czasu. A w sklepie monopolowym wszystko musi błyszczeć, więc czyszczenie zewnętrzne lamp i elementów oświetlenia również  należało do moich obowiązków. Teraz gdy już wszystko lśniło i kolorami różnych alkoholi zachęcało klientów do zakupów, ja mogłam stać z boku i obserwować. W ten sposób uczyłam się jak trzeba zachwalać i kulturalnie sprzedawać wszystkie produkty. Po kilku godzinach takiej nauki doszłam do wniosku, że  sprzedawca musi mieć dużo cierpliwości a nawet opanowania, i koniecznie musi się uśmiechać, nawet wtedy, gdy klient jest opryskliwy. Kiedy już wreszcie moja dniówka dobiegała końca, pani kierowniczka zleciła mi umycie parapetów, blatów i lad, oraz mycie podłogi i opróżnienie kosza na śmieci.  Prawdę mówiąc nie chętnie wykonałam jej polecenie, i z ulgą opuściłam moje miejsce pracy. Tak pracowałam przez dwa miesiące każdego dnia powtarzałam te same czynności, aż wreszcie moja cierpliwość się wyczerpała i postanowiłam podziękować za pracę.

poniedziałek, 26 stycznia 2015

Nowa lodówka

Zauważyłam, że moja lodówka słabo mrozi, pomyślałam że dobrze by było kupić nową, ta ma już kilkanaście lat. Razem z mężem wybraliśmy się, by kupić nową lodówkę ja zwracałam uwagę na wygląd, rozkład półek i pojemników. Mąż natomiast zwracał uwagę na parametry techniczne i na markę. Trudno było nam się zdecydować, bo był duży wybór. Lodówka jest już w domu, właśnie wzięłam się za mycie nowej lodówki. Powyjmowałam z lodówki półki, pojemniki i z drzwi lodówki różne pojemniki. Wodą z płynem do mycia naczyń umyłam lodówkę w środku, drzwi w wewnątrz lodówki, pojemniki, półki i pudełka. Starałam się bardzo dokładnie umyć w każdym zakamarku. Potem umyłam raz jeszcze tylko czystą wodą. Jeszcze raz przetarłam lodówkę wodą z octem. Wytarłam pojemniki, półki, pudełka suchą ścierką i włożyłam do wewnątrz lodówki. Odczekałam żeby dobrze wyschła w środku, Następnie umyłam lodówkę z zewnątrz i podłogę w kuchni, bo się trochę narozlewało wody. Produkty ze starej lodówki przeniosłam do nowej, a starą lodówkę mąż z sąsiadem wynieśli przed śmietnik  i po jakimś czasie zniknęła, ktoś sobie ją zabrał. Długo wybieraliśmy tą lodówkę, ale chyba wybraliśmy tą najlepszą.

sobota, 24 stycznia 2015

Meble dla dzieci

Pamiętam dzień gdy lekarz poinformował nas, że będziemy mieć bliźnięta, oboje z mężem płakaliśmy i śmialiśmy się , a nasze serca zwariowały ze szczęścia. A gdy po kolejnym badaniu okazało się, że będą to chłopcy postanowiliśmy czym prędzej urządzić dla naszych synków pokój. Z wielką radością i zaangażowaniem wybierałam mebelki do pokoju dziecinnego. Zwracałam uwagę na ich wykonanie, kolorystykę i funkcjonalność. Z doświadczenia wiem, że fajne są komody, mają dużo szuflad i łatwo jest poukładać maleńkie ciuszki, wybrałam kolorową i bardzo wygodną sofę,  Chciałam aby wszystkie mebelki były na kółeczkach, bo takie meble łatwo dają się przesuwać, a każdemu wiadomo, że w pokoju dla dzieci konieczne jest codzienne odkurzanie przestrzeni pod sofami i meblami oraz mycie podłogi i wycieranie i mycie listew przypodłogowych. Bywa że kilka razy dziennie potrzebne jest odkurzanie wykładzin i dywanów. Dzieci nam szybko rosną, bawiąc się biegają po całym mieszkaniu, więc wytarcie kurzy z mebli, półek, grzejników i parapetów jest niezbędne. Również ważne jest wytarcie kurzy z obrazów, lamp, bibelotów i książek, bo posprzątane mieszkanie zapewni moim pociechą powietrze wolne od pyłów i czyste rączki. A gdy maluszki po obiedzie idą się przespać, ja z wielką starannością zabieram się za mycie drzwi wewnętrznych, oraz mycie szafek i mebli z zewnątrz, bo wszystko jest wymazane małymi rączkami. Zanim dzieci wstaną jeszcze nastawię pranie, a potem z przyjemnością poczytam książkę. Sporo pracy wymaga wychowanie bliźniąt, lecz miłość i radość, którą od nich otrzymujemy nie ma ceny.

piątek, 23 stycznia 2015

Muszki owcówki



Przyjechałam od rodziców do domu . I to co zobaczyłam w kuchni to się przeraziłam  „ Gniazdo Muszek „ i nie wiem skąd się wzięły . Poszłam do łazienki po płyn do okien i pryskałam , ale nic to nie dało . Słyszałam , że dobre jest zapalić świeczkę zapachową , coś dało , ale dalej są . Mimo ,że było posprzątane przed wyjazdem , wzięłam się   do mycia ponownie . Nalałam do miski ciepłej wody dodałam płynu do mycia naczyń, a nim zaczęłam myć to wzięłam jeszcze przetarłam ściany wilgotną ściereczką , a dopiero później  zaczęłam myć suszarkę na naczynia , kafelki , przemyłam rury od gazu, piec , meble i blaty . A nawet kuchenkę gazową i tak sobie myślałam ,że może coś miałam w kuchence – jakieś okruszki ciasta i może przez to te muszki mi się wylęgły . Po wyciągałam blaszki , patelnie i w środku do okoła piekarnika obmyłam .Przetarłam suchą ścierką i po wkładałam na miejsce : blaszki, patelnie . Na koniec obmyłam podłogę w kuchni i w pokoju . No niby mniej ich już było , myślałam ,że już sobie poszły wśnią dal , ale niestety nie . Więc ubrałam się i poszłam do sklepu gospodarczego po Lepa kupiłam i wróciłam do domu zawiesiłam w miejscu , w którym najwięcej ich było i dałam sobie spokój do wieczora , lep był oblepiony muszkami .Ale na zajątrz więcej ich było i ja już nie widziałam co mam z nimi zrobić , przecież nic na wierzchu nie było , żadnych owoców od góry do dołu pomyte , a one dalej były.

Lustrzane wzmagania



Niestety pewnego pięknego poranka okazało się, że lustro potrzebowało pielęgnacji i co tu zrobić aby było czyste i lśniło. Zawsze z takim problemem zwracam się do żony i zawsze w tedy mam wyczerpującą odpowiedź co w takiej sytuacji mam zrobić. Poinstruowała mnie abym wziął płyn do mycia szyb i umył lustro, a ramę środkiem do czyszczenia mebli, ponieważ jest drewniana polakierowana specjalnym lakierem. Jak się okazało płynu do mebli, a także płynu do szyb w domu niebyło, a więc pora pójść na zakupy. Wziąłem białą laskę w rękę i udałem się na przystanek autobusowy. Po chwili przyjechał autobus wsiadłem do niego i pojechałem do miasta, gdy wysiadłem z autobusu nie za bardzo orientowałem się gdzie jest ten sklep chemiczny, a więc poprosiłem panią, która także wysiadła z tego autobusu aby mnie podprowadziła do sklepu z artykułami chemicznymi gospodarstwa domowego. Pani była bardzo miła i oczywiście bardzo chętnie mi pomogła, zaprowadziła mnie do sklepu i kiedy tam weszliśmy to podprowadziła mnie do lady, wtedy bardzo pani podziękowałem za pomoc. Teraz już pani ekspedientka zajęła się mną i zapytała w czym może mi pomóc. Odpowiedziałem pani, że potrzebuję zakupić kilka artykułów chemicznych takich jak płyn do szyb, środek do mycia i pielęgnacji mebli jak również ręczniki papierowe, pani wymieniła jakie rodzaje i marki płynów ma i jakie jej zdaniem są najlepsze. Kupiłem to wszystko co było mi potrzebne zapłaciłem, a pani ekspedientka zapakowała mi do torby i wróciłem do domu. Moja żona martwiła się czy dam sobie radę, ale jak widać tak. Teraz pora umyć to lustro, a więc porządnie zapikuję płynem do szyb lustro i wycieram ręcznikami papierowymi tak długo aż błyszczy, teraz rama, na ściereczkę biorę środek do polerowania mebli i poleruję ramę. Już gotowe znów na jakiś dzień spokój, a potem od nowa.

Koleżeńska pomoc

Kilka tygodni temu kolega szaukał pracy i tak przeglądając oferty natrafił na kurs barman.Nie bardzo mu to odpowiadała ale postanowił spróbować,w końcu to jakieś nowe doświadczenie a i możliwość fajnej pracy oczywiśćie jak się trafi na dobry lokal.Tak też zgłosił się na kurs i o dziwo spodobało mu się.Po ukończeniu kursu zaczął rozglądać sie za pracą w klubach,pubach i wkońcu udało się,znalazł pracę w dobrym klubie jako barman,przynajmniej na początku tak myślał.Szybko jednak okazało się że nie tylko miał serfować drinki ale także dbać o swoje stanowisko pracy a do tego pomagać w porządkach innym pracownikom klubu.No cóż czego się nie robi dla zrobienia dobrego wrażenia na szefie a i koleżankom trzeba troszkę zaimponować i pokazać zaradność .Tak też przed kolejną imprezą organizowaną w klubie razem z koleżankami robił generalne porządki wiadomo jak to wygląa czyszczenie stolików,mycie drzwi i podłogi,czyszczenie i polerowanie luster w całym klubie no i oczywiście bar,tam musi być czysto zawsze a o to musi dbać nikt inny jak sam barman.No cóż pomoc  koleżeńska jest mile widziana również w sprzątaniu zaplecza i toalet gdzie niestety zawsze jest co robić.Tak też kolega zrobił porządek w magazynie a koleżąnki posprzątały toalety ,umyły i zdezynfekowały ubikacje i umywalki,wyczyśćiły drzwi i dokładnie wypolerowały lustra po czym uzupełniły papier i mydło a na sam koniec umyły podłogi.W ten sposób wszyscy zrobili kawał dobrej roboty a szef jak zawsze był zadowolony z swoich pracowników.W końcu nie każy może pochwalić się dobrymi i rzetelnie wykonującymi zadania pracownikami.  

czwartek, 22 stycznia 2015

Kuchenne rewolucje

Zwykle bywa tak, że przez cały tydzień jesteśmy zajęci nadmiarem obowiązków. Dużo czasu pochłania nam  dojazd do pracy i praca, a potem w pośpiechu robimy zakupy, zabieramy dzieci z przedszkola   i szybko wracamy do domu. Zimową porą jest już ciemno, a przed nami jeszcze sporo zajęć. Zwykle odgrzewamy obiad ugotowany wczoraj wieczorem i zasiadamy z dziećmi do stołu. Po chwili wytchnienia zabieramy się za umycie lub wstawienie brudnych naczyń do zmywarki i umycie blatów kuchennych. Każdego dnia konieczna jest mała przepierka i odkurzenie całego mieszkania. Potem małą chwilę poświęcamy naszym pociechom, bawimy się, rozmawiamy, czytamy książki, a gdy pójdą spać, jest czas aby ugotować obiad na jutro. Tak mija dzień po dniu, miesiąc po miesiącu, a gdy wreszcie mamy upragniony urlop okazuje się, że konieczne jest dokładne sprzątanie naszych mieszkań, ach taka mała rewolucja. Zawsze najbardziej zaniedbana jest kuchni, więc początek mojej rewolucji to odkurzenie przestrzeni pod sofami i meblami. umycie frontów szafek i  mycie zewnętrzne mebli. Następne w kolejności jest umycie i wypolerowanie armatury zlewozmywaka, właściwie każdy sprzęt ma jakieś zabrudzenia więc umycie zewnętrznej powierzchni lodówki, kuchenki mikrofalowej i piekarnika jest konieczne. W tym roku nie mam potrzeby malowania ścian, to ta rewolucja trochę mniejsza. Sprzątanie w kuchni zakończy umycie podłogi i opróżnienie kosza na śmieci. Na następny dzień zaplanowałam konkretne sprzątanie salonu,  i tak po kolei, każdego dnia  będę sprzątać jedno pomieszczenie w moim mieszkaniu. Myślę, że zanim urlop się skończy dam radę wyjechać z dziećmi na kilka dni w nasze piękne góry.

Sprzątanie w garażu


Dzisiaj mam dzień wolny i nie idę do pracy, a pogoda jest wiosenna postanowiłem posprzątać w garażu i trochę go odświeżyć. Z garażu wyprowadziłem samochód, motor i rowery, im mniej jest rzeczy tym łatwiej będzie posprzątać. Zacząłem od wynoszenia starych części: stare opony, koła, ramy rowerowe, nagromadziło się tego sporo. Wyniosłem  najpierw przed garaż, a później zawiozę do punktu skupu złomu. Pojemniki z narzędziami wyniosłem przed garaż, a następnie wytarłem z kurzu i pajęczyn ściany i zamiotłem posadzkę. Pościerałem też kurze na półkach. Niezależnie, czy majsterkujemy hobbystycznie, czy prowadzimy profesjonalny warsztat narzędzia, to podstawa. Jednak im więcej narzędzi posiadamy, tym trudniej nad nimi zapanować. Są różne akcesoria, dzięki którym można mieć w garażu ład i porządek dlatego kupiłem sobie ściankę narzędziową i skrzynki na narzędzia. Poukładałem śruby i nakrętki do odpowiednich pojemników, a narzędzia zawiesiłem na ściance narzędziowej. Płynem do mycia szyb umyłem okna oraz drzwi z zewnątrz i w wewnątrz. Wytarłem też z kurzu lampy oświetleniowe w garażu i przed garażem. Zauważyłem, że będę musiał wyczyścić zamek przy drzwiach garażu, bo zaczął rdzewieć. Jeszcze pozostało mi umycie umywalki płynem do mycia i wypolerowanie armatury, chociaż jest w kranie tylko zimna woda, ale zawsze można sobie umyć ręce po majsterkowaniu.

Codzienne obowiązki w pracy.

Jak to bywa w pracy każdy ma jakieś obowiązki .Pracując w sklepie ogólnospożywczym trzeba dbać dosłownie o wszystko a jak już ma być wizyta sanepidu to zaczyna się wielkie sprzątanie każdego zakamarka w sklepie .Zaczynając od sali sprzedażowej kończąć na szatni .Tak też razem z koleżanką podzieliłyśmy się naszymi obowiążkami i tak na dobry początek koleżąnka zrobiła porządek na stojaku z prasą,z kolei ja wyłożyła świeże pieczywo do koszy.Następnie ja przeszłam do magazynu i zajęłam się porządkami a koleżanka zabrala się za czyszczenie półek na stoisku monopolowym.Tak też obowiąki zostały podzielone a ja zabrałam się za porządki w magazynie zaczynając od sprzątania,mycia regałów z dodatkowym towarem a następnie porzadkiem w chłodni czyli myciem i dezynfekcją całych ścian,podłogi oraz drzwi,po czym przeszłam do naszej szatni i zrobiłam małą rewolucję,dokładnie wyczyśćiłam wszystkie szafki i szafę na odzież ochronną a także umyłam regał gdzie mamy swoje kubki i inne akcesoria kuchenne oraz wyczyściłam nasz stolik po czym umyłam wszystkie drzwi i wytarłam całą podłogę w magazynie.Tyle co skończyłam porządki a już za plecami miałam szefową która powiedziała że pani z sanepidu nie będzie ponieważ zachorowała i inspekcję będziemy miały w innym terminie .No cóż wiadomo jak to bywa ,czysto jest ale przed taką wizytacją raczej wszędzie i każdy się stara jak może żeby wypaść jak najlepiej.

Odmrażanie lodówki

Nadszedł dzień żeby rozmrozić lodówkę, ponieważ nazbierało się lodu co niemiara więc odłączam lodówkę z prądu. Następnie produkty, które są w zamrażarce przekładam do pojemników i wynoszę na balkon, ponieważ jest zimno i nic z żywności, która jest nie rozmrozi się i nie zepsuje. Teraz wyciągam puste szuflady z zamrażarki po to aby szybciej ciepłe powietrze ogrzało i rozmroziło zamrażarkę. Szuflady z zamrażarki i półeczki z lodówki biorę do umycia. Do miski wlewam wodę i dodaję trochę płynu, ściereczkę moczę w wodzie z płynem i dokładnie myję szuflady i półeczki jedne po drugim, następnie odstawiam do osuszenia. Zanim lodówka i zamrażarka się odmrożą to ja w między czasie zrobię jakiś obiad. Dziś na obiad będą kopytka z sosem pieczarkowym, kopytka już są zrobione, a więc pora na sos. Podsmażone pieczarki zalewam szklanką bulionu następnie przyprawiam do smaku przyprawami, zaprawiam śmietaną i już jest gotowe, kopytka ugotowane w osolonej wodzie, następnie odcedzić i rozłożyć na talerze i polać gotowym już sosem i obiad mamy gotowy. Po obiedzie sprawdzam lodówkę i zamrażarkę czy już się odmroziły, na szczęście tak. Pora opróżnić pojemnik z wody, która się nazbierała z roztopionego lodu. Teraz pora wziąć się za lodówkę i zamrażarkę, najpierw wycieram z resztek wody następnie wodą z odrobiną płynu myję lodówkę i zamrażarkę wewnątrz, pora na osuszenie ręcznikiem papierowym, pora na włożenie szuflad do zamrażarki i półeczek do lodówki. Teraz lodówkę z zamrażarką myję z wierzchu i przyszedł czas podłączyć do prądu. Po jakimś czasie układam wszystkie produkty do szuflad w zamrażarce i na półeczki do lodówki i wreszcie lodówka odmrożona i czysta.

Sprzątanie przed kolędą

Dziś opowiem o wizycie duszpasterskiej zwanej potocznie kolędą i o przygotowaniach do niej. Miała ona miejsce ponad tydzień temu. Z samego rana wzięłam się za porządki. Najpierw oczywiście zjadłam śniadanie, żeby mieć dużo siły do sprzątania. W pierwszej kolejności zabrałam się za wytarcie kurzy z mebli, półek, parapetów. Następnie w kuchni umycie blatu stołu, lad kuchennych, a także umycie zlewozmywaka. Umycie zewnętrznej powierzchni lodówki, kuchenki mikrofalowej i piekarnika też miałam w planach, więc od razu się za to wzięłam. Mycie i dezynfekcja toalety w łazience oraz mycie umywalki i wanny to kolejne czynności, które wykonałam. Na koniec dokładne odkurzanie podłogi, dywanów, wykładzin i mycie podłóg. Wygląda na to, że sprzątanie mam już za sobą. Mogę więc zacząć przygotowywać stół na kolędę. Najpierw przykryłam go obrusem, a potem poustawiałam wszystkie niezbędne rzeczy. Stwierdziłam, że mam jeszcze trochę czasu, więc zabrałam się za czyszczenie luster i powierzchni szklanych i za mycie drzwi wewnętrznych mieszkania. Przy okazji zabrałam się za zamiatanie pod wycieraczką i koło niej, gdyż tam też brud się zbiera. Jeszcze opróżnienie kosza na śmieci i mogę oczekiwać na przyjście księdza. Przyszedł on dopiero wieczorem, gdyż w moim bloku jest wiele klatek i mieszkań do odwiedzenia. Początkowo ksiądz bał się do mnie wejść, ponieważ przestraszył się mojego psa, który jest jednym z tych większych ras. Ale po krótkim czasie, gdy pies zaczął łasić się do niego, nawet się przekonał i pogłaskał go. Na koniec kolędy zrobił sobie z nim zdjęcie na pamiątkę. Tym optymistycznym akcentem zakończyła się u mnie wizyta duszpasterska.

Czyste otoczenie, lepsze życie

Żyjemy w epoce ogromnych osiągnięć różnych dziedzin nauki, a zwłaszcza medycyny, informatyki, badań kosmosu, rozwoju nowych technologii w budownictwie, to tylko niektóre przykłady. Korzystanie z tych osiągnięć pozwala nam żyć coraz wygodniej. Jest jednak i negatywna strona - potężna ilość odpadów, w tym takich, które bardzo trudno zutylizować; na przykład butelki plastikowe są w stanie przetrwać zakopane w ziemi około czterystu lat, a ich spalanie zatruwa atmosferę, a więc wpływa niekorzystnie na nasze środowisko naturalne. Ciągle jest potrzebna edukacja społeczeństw w zakresie dbałości o czystość Planety Ziemi, w przeciwnym razie wzrośnie zagrożenie życia ludzkości. Wobec tego nie możemy lekceważyć utrzymania czystości w każdym miejscu - czy będzie to dom, praca, wypoczynek, lecznictwo, - czy gdziekolwiek. Jedną z form sprzątania jest Międzynarodowy Dzień Ziemi obchodzony od 1970 roku, a w Polsce od początku lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. Nie wiem jak sytuacja wygląda w innych krajach pod względem zaangażowania społecznego, lecz w Polsce to głównie dzieci i młodzież licealna zaangażowane są najbardziej w zbieranie do worków wszelkich śmieci znajdujących się wokół szkoły,  parków, placów zabaw, zbieranie butelek, puszek po napojach, kartonów, itd. Do akcji włączają się również różne organizacje ekologiczne, ale jednorazowy zryw nie zapobiegnie zaśmiecaniu środowiska przez nieodpowiedzialnych obywateli. Niemniej ważne jest utrzymanie czystości w naszych domach i wszelkiego rodzaju instytucjach, środkach transportu, etc. Wszędzie trzeba wycierać kurze z mebli, parapetów, zamiatać podłogi, odkurzać dywany lub wykładziny dywanowe, myć powierzchnie użytkowe lokali, dezynfekować toalety, - wymienione czynności muszą być dokonywane systematycznie. W celu spowolnienia rozprzestrzenienia się kurzu oraz zachowania połysku podłóg drewnianych czy pokrytych wykładzinami pcv wskazane jest również ich pastowanie. Utrzymanie porządku to również segregacja śmieci oraz możliwość utylizacji np.: zużytego sprzętu elektronicznego, sprzętu AGD, baterii, akumulatorów, odpadów medycznych, motoryzacyjnych itp. Podsumowując: -  z jednej strony mamy coraz bardziej wygodne życie, zaawansowana automatyzacja produkcji, rozwój technologii telekomunikacyjnych, przemysłu kosmetycznego, - drugi aspekt to gwałtownie wzrastające stosy odpadów, z którymi coraz trudniej się uporać. W tej sytuacji utrzymanie porządku - zamiatanie, mycie, dezynfekcja, konserwacja sprzętu, utylizacja wszelkich odpadów nabiera kluczowego znaczenia w podtrzymaniu przyjaznych warunków środowiska naturalnego. To jest nieodzownym warunkiem przetrwania naszej cywilizacji.     

środa, 21 stycznia 2015

Sprzątanie po dzieciach i ich ulubieńcach



Dzieci to nasze pociechy , bardzo kochamy je i kupujemy zwierzątka w prezencie za dobre uczynki itd. Moje dziecko bardzo chciało kotka – mówił ,że będzie sprzątał kuwetę , sierść , jednym słowem „ opiekował się ”. Tak było przez jakiś czas jak był mały Mruczek, ale jak podrósł to już mniejsze było zainteresowanie kotkiem odnośnie sprzątania po nim. I ja już musiałam , a wiadomo że jak się nie czesze to zostawia ścierać . Prosiłam go wiele razy aby posprzątał po Mruczku , zawsze było coś i w końcu już miałam dosyć , bo pełno było sierści na dywanie, podłogach i sofach. Zaczęłam od sprzątania kuwety , poprosiłam męża o  pójście do składzika po narzędzia pracy typu : łopatki z dziurkami, szczotki, odkurzacz, szmatki i miskę . Ja w tym czasie wycierałam kurze na meblach w pokoju . Później przeszłam do łazienki zająć się kuwetą,  a męża po prosiłam o odkurzanie kuchni , przedpokoju , pokoju i naszej przytulnej  sypialni oraz pokoju dzieci. Wracając do kuwety pierw przesiałam zbrylone odchody Mruczka do specjalnego worka później przesypałam żwirek do miski , a do większej miski wlałam czystą wodę dodałam płynu do naczyń i zaczęłam szorować szczotką  kuwetę , kilkakrotnie maczając szczotkę w wodzie . później wylałam brudną wodę do muszli , a kuwetę wytarłam szmatką do sucha. Wsypałam czysty żwirek, trochę mi się wysypało to już mąż odkurzył zakamarki i podłogę . Ja tylko wzięłam  mopa i przetarłam podłogę w łazience .