Zbliża się
październik, studenci rozpoczną rok akademicki nie wszyscy chcą mieszkać w
akademiku dużo studentów wynajmuje mieszkanie. Postanowiłam, że w tym roku
wynajmę moje małe mieszkanie studentom, pozwoli to pokryć opłaty za czynsz. Dzisiaj
od samego rana wzięliśmy się z mężem za sprzątanie mieszkania. Pościągałam
firanki i włożyłam je do pralki. Mąż mył okna, parapety i polerował szyby w
oknach. Ja natomiast myłam szafki kuchenne w środku, półki i szafki z zewnątrz
wodą z płynem do mycia drewna. Naczynia z szafek myłam wodą z płynem do mycia
naczyń i płukałam pod bieżącą wodą. Następnie myłam kuchenkę mikrofalową,
kuchenkę gazową, zlew i polerowałam armaturę. Mąż odkurzył w kuchni kaloryfer,
podłogę, listwy podłogowe, przestrzeń między szafkami i później wytarł wilgotną
ścierką. Jeszcze mąż musi umyć żyrandol i spróbować go naprawić, a jak się nie
da naprawić będzie trzeba kupić nowy. Ja wytarłam blaty kuchenne, obraz na ścianie i
drzwi w kuchni. Dobrze, że w kuchni jest mało mebli, to niema tak dużo
sprzątania. Jednak nie udało się naprawić żyrandola, musimy kupić nowy. Jeszcze
musze wyciągnąć z pralki firanki, ale zawieszę jutro bo, dzisiaj śpieszę się do
sklepu kupić nowy żyrandol. Kuchnia już
gotowa jutro posprzątamy pokój i łazienkę.
czyscioch
czwartek, 29 stycznia 2015
Sąsiedzka pomoc
Idąc rano na zakupy spotkałam na klatce moją starszą sąsiadkę, która wracała z zakupów. Więc przystanęłyśmy i troszkę porozmawiałyśmy i tak dowiedziałam się, żę moja sąsiadka jest ciężko chora i nie ma nikogo w pobliżu do pomocy. Cała rodzina, córki oraz wnuki powyjeżdżali i w sumie starsza pani została sama, tak też zapytałam a raczej wyszłam z propozycją pomocy w codziennych obowiązkach, czyli robienie zakupów, pomoc w sprzątaniu czy nawet spacer. Po powrocie z zakupów podeszłam do sąsiadki, usiadłyśmy i przy herbacie omówiłyśmy szczegóły tygodniowego harmonogramu. Następnego dnia wychodząc do sklepu podeszłam do sąsiadki po listę zakupów, a po powrocie wspólnie zabrałyśmy się za porządki. Tak też ja wytarłam kurze z mebli, telewizora, parapetu oraz ławy, następnie odkurzyłam dywan, wytarłam listwy przypodłogowe, a następnie umyłam podłogę. Z kolei sąsiadka umyła naczynia w kuchni, wytała kurz z szafek i wyczyściła kuchenkę gazową, po czym zrobiła nam herbatę i na chwilkę usiadłyśmy i porozmawiałyśmy. Po małym odpoczynku poszłam sprzątać łazienkę i tak zaczęłam od czyszczenia wanny, toalety, umywalki, a następnie umyłam i wypolerowałam szafkę z lustrem, po czym wytarłam automat, uzupełniłam pojemnik z mydłem, a na sam koniec umyłam podłogę w kuchni, przedpokoju i łazience. Sąsiadka po zakończonych porządkach w ramach podziękowań zaprosiła mnie na obiad.
środa, 28 stycznia 2015
Nowoczesne środki czystości
Wczoraj wybrałam się na spacer do galerii handlowej, moim celem był zakup nowych detergentów. Teraz jest wielka gama produktów i trudno się zdecydować jakiej marki płyny warto kupić. Miałam na uwadze coś nabłyszczającego, konserwującego i równocześnie pachnącego. Kupiłam płyn o zapachu białej róży, który przeznaczony był do pielęgnacji drewna. Ucieszyłam się bo będę mogła wyczyścić nim większość drewnianych mebli i wykończeni mojego domu, Chciałam aby mycie podłóg oraz wycieranie i mycie listew przypodłogowych było efektowne, a nawet wytarcie kurzy i mycie poręczy schodów, oraz mycie schodów dało się wykonać używając jednego płynu. Udało mi się znaleźć niemiecki produkt do mycia szyb samochodowych. Myślę że z jego pomocą czyszczenie luster i powierzchni szklanych będzie łatwiejsze. Płyn ten usuwa tłuste plamy, nie pozostawia smug i utrudnia ponowne osadzanie się brudu, więc świetnie się będzie nadawał również do mycia okien. Szukałam jeszcze czegoś do pielęgnacji mebli z politurą, chciałam aby ten produkt zawierał wosk, miał zapach kwiatowy, i pozostawiał antystatyczną powłokę ochronną, która spowalnia ponowne osadzanie się kurzu. Zależało mi aby wytarcie kurzy z mebli i półek, oraz wytarcie kurzy z obrazów było trwałe. Kupiłam jeszcze środek do czyszczenia dywanów, płyn ułatwiający umycie brudnych naczyń i rewelacyjny detergent, dzięki któremu mycie umywalek, wanny, kabiny prysznicowej jest przyjemnością, a nie udręką. Teraz gdy zabiorę się do sprzątania, mój dom będzie lśnił czystością i pięknie pachniał.
Nowe mieszkanie
Od kilku lat czekałam na przydział mieszkaniowy z Urzędu Miasta, no i w końcu dostałam. Razem z partnerem podjechaliśmy do spółdzielni po klucze i poszliśmy na oględziny mieszkania. Wiedzieliśmy tylko tyle, że mieszkanie zamieszkiwała wcześniej starsza pani i że jest do remontu. Po dotarciu na miejsce i wejściu do środka już wiedzieliśmy, że mieszkanie jest małe ale bardzo przytulne, tyle że czekał nas generalny remont. Tak też po obejrzeniu mieszkania podeszliśmy załatwić wszystkie formalności aby móc zacząć remont. Kilka dni później zabraliśmy się do ostrej pracy. Razem z rodzeństwem oraz innymi znajomymi musieliśmy na początek zrobić porządek i wynieść zbędne rzeczy. Po wstępnym sprzątaniu, zabraliśmy się za mycie i zdrapywanie farby z ścian w całym mieszkaniu. Najgorsza była łazienka, tam panowie mieli trudne zadanie musieli usunąć stare kafelki i konieczna była wymiana wszystkich rur, a co się z tym wiąże kłucie w ścianie, no ale poradzili sobie bez większych problemów. W czasie gdy wszystkie ściany schły, razem z kiloma osobami pojechaliśmy na zakupy, a po powrocie zabraliśmy sie za kładzenie a później szlifowanie gładzi. Kurzu i pyłu wiadomo jak to przy szlifowaniu wszędzie pełno, ale efekt końcowy po malowaniu oszałamiający. Co do łazienki to też położenie płytek zajęło troszkę czasu, ale było warto czekać. Na sam koniec jak to juz po remoncie bywa trzeba wszystko posprzątać tak też zabrałam się za generalne porządki. Zaczynając od mycia okien, parapetów, polerownia szyb, odkurzenia i mycia kaloryferów, czyszczenia wszystkich drzwi oraz mycia podłogi, a następnie czyszczenia glazury w łazience oraz mycie i dezynfekcja toalety i umywalki. Po zakończeniu całego remontu i porządkach czekaliśmy na odbiór mieszkania, który oczywiście przeszedł bezproblemowo, a my mogliśmy się na drugi dzień zacząć wprowadzać.
wtorek, 27 stycznia 2015
Sklep z alkocholami
Będąc młodą i mało doświadczoną osobą poszukiwałam atrakcyjnej i zarazem mało wymagającej pracy. Bez trudu udało mi się zatrudnić w sklepie monopolowym jako sprzedawca. Nie przewidywałam żadnych kłopotów myślałam sobie, że mam szczęście, przecież praca za ladą nie jest ciężka ani trudna i na pewno sobie poradzę. Przez pierwsze dwa tygodnie pani kierowniczka wdrażała mnie w zakres moich obowiązków. Było to sprzątanie, dokładanie towaru na półki, pilnowanie sklepu i pomaganie w rozładowywaniu towaru. Na początek musiałam pozdejmować alkohole z półek, gdyż codziennie konieczne jest czyszczenie luster i powierzchni szklanych, które tworzą półki, oraz wytarcie kurzy ze wszystkich powierzchni, jakie znajdują się w sklepie. Układanie butelek dzieląc je na różne gatunki alkoholi zajęło mi dużo czasu. A w sklepie monopolowym wszystko musi błyszczeć, więc czyszczenie zewnętrzne lamp i elementów oświetlenia również należało do moich obowiązków. Teraz gdy już wszystko lśniło i kolorami różnych alkoholi zachęcało klientów do zakupów, ja mogłam stać z boku i obserwować. W ten sposób uczyłam się jak trzeba zachwalać i kulturalnie sprzedawać wszystkie produkty. Po kilku godzinach takiej nauki doszłam do wniosku, że sprzedawca musi mieć dużo cierpliwości a nawet opanowania, i koniecznie musi się uśmiechać, nawet wtedy, gdy klient jest opryskliwy. Kiedy już wreszcie moja dniówka dobiegała końca, pani kierowniczka zleciła mi umycie parapetów, blatów i lad, oraz mycie podłogi i opróżnienie kosza na śmieci. Prawdę mówiąc nie chętnie wykonałam jej polecenie, i z ulgą opuściłam moje miejsce pracy. Tak pracowałam przez dwa miesiące każdego dnia powtarzałam te same czynności, aż wreszcie moja cierpliwość się wyczerpała i postanowiłam podziękować za pracę.
poniedziałek, 26 stycznia 2015
Nowa lodówka
Zauważyłam,
że moja lodówka słabo mrozi, pomyślałam że dobrze by było kupić nową, ta ma już
kilkanaście lat. Razem z mężem wybraliśmy się, by kupić nową lodówkę ja
zwracałam uwagę na wygląd, rozkład półek i pojemników. Mąż natomiast zwracał uwagę
na parametry techniczne i na markę. Trudno było nam się zdecydować, bo był duży
wybór. Lodówka jest już w domu, właśnie wzięłam się za mycie nowej lodówki. Powyjmowałam z lodówki
półki, pojemniki i z drzwi lodówki różne pojemniki. Wodą z płynem do mycia
naczyń umyłam lodówkę w środku, drzwi w wewnątrz lodówki, pojemniki, półki i
pudełka. Starałam się bardzo dokładnie umyć w każdym zakamarku. Potem umyłam
raz jeszcze tylko czystą wodą. Jeszcze raz przetarłam lodówkę wodą z octem. Wytarłam
pojemniki, półki, pudełka suchą ścierką i włożyłam do wewnątrz lodówki. Odczekałam żeby dobrze wyschła w środku, Następnie
umyłam lodówkę z zewnątrz i podłogę w kuchni, bo się trochę narozlewało wody. Produkty
ze starej lodówki przeniosłam do nowej, a starą lodówkę mąż z sąsiadem wynieśli
przed śmietnik i po jakimś czasie
zniknęła, ktoś sobie ją zabrał. Długo wybieraliśmy tą lodówkę, ale chyba
wybraliśmy tą najlepszą.
sobota, 24 stycznia 2015
Meble dla dzieci
Pamiętam dzień gdy lekarz poinformował nas, że będziemy mieć bliźnięta, oboje z mężem płakaliśmy i śmialiśmy się , a nasze serca zwariowały ze szczęścia. A gdy po kolejnym badaniu okazało się, że będą to chłopcy postanowiliśmy czym prędzej urządzić dla naszych synków pokój. Z wielką radością i zaangażowaniem wybierałam mebelki do pokoju dziecinnego. Zwracałam uwagę na ich wykonanie, kolorystykę i funkcjonalność. Z doświadczenia wiem, że fajne są komody, mają dużo szuflad i łatwo jest poukładać maleńkie ciuszki, wybrałam kolorową i bardzo wygodną sofę, Chciałam aby wszystkie mebelki były na kółeczkach, bo takie meble łatwo dają się przesuwać, a każdemu wiadomo, że w pokoju dla dzieci konieczne jest codzienne odkurzanie przestrzeni pod sofami i meblami oraz mycie podłogi i wycieranie i mycie listew przypodłogowych. Bywa że kilka razy dziennie potrzebne jest odkurzanie wykładzin i dywanów. Dzieci nam szybko rosną, bawiąc się biegają po całym mieszkaniu, więc wytarcie kurzy z mebli, półek, grzejników i parapetów jest niezbędne. Również ważne jest wytarcie kurzy z obrazów, lamp, bibelotów i książek, bo posprzątane mieszkanie zapewni moim pociechą powietrze wolne od pyłów i czyste rączki. A gdy maluszki po obiedzie idą się przespać, ja z wielką starannością zabieram się za mycie drzwi wewnętrznych, oraz mycie szafek i mebli z zewnątrz, bo wszystko jest wymazane małymi rączkami. Zanim dzieci wstaną jeszcze nastawię pranie, a potem z przyjemnością poczytam książkę. Sporo pracy wymaga wychowanie bliźniąt, lecz miłość i radość, którą od nich otrzymujemy nie ma ceny.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)