wtorek, 9 grudnia 2014
W teatrze
Żona siedzi przed komputerem i przegląda różne strony w końcu weszła na stronę kultury i przeglądała jakie i gdzie grają sztuki teatralne, w końcu znalazła odpowiednią sztukę. Była to sztuka pod tytułem Wieczór kawalerski (komedia). Zapytała czy może byśmy na nią się nie wybrali. Odpowiedziałem czemu nie przecież należy nam się trochę rozrywki, ponieważ mieliśmy ciężki tydzień to się trochę rozerwiemy. Żona zakupiła bilety, był to drugi rząd z miejscami pośrodku. Tym sposobem w sobotni wieczór wybraliśmy się do teatru. Sztuka bardzo nam się podobała, śmiechu było co niemiara, wracając do domu rozmawialiśmy o treści sztuki. Po powrocie zjedliśmy kolację i poszliśmy spać i tak leżąc w łóżku myślę sobie, ile w tym teatrze jest odkurzania i sprzątania, tyle tam krzeseł, kotar, kostiumy, które zbierają się przez lata. Takie krzesła i podłogi odkurza się kilka godzin żeby doprowadzić do porządku. Kotary tej pewnie nie ściągają tylko odkurzają i myją ją na drabinie, a odkurzają i piorą odkurzaczem z pewnością odkurzaczem specjalnie do tego przeznaczonym, bo ściągać kotarę do prania, a następnie zakładać może być nietrudne, ale niewygodne. Stroje to wiadomo do pralki i w z dodatkiem detergentu wyprać, podłogi na scenie odkurzyć i umyć, ale to zostawiam służbom sprzątającym, oni na pewno wiedzą co gdzie i kiedy robić i po tych swoich przemyśleniach wreszcie usnąłem. Mimo tego wieczór w teatrze był miły, wesoły i odprężający. Chodźcie do teatru polecam wam.