Dziś poszłam w odwiedziny do mojej koleżanki. Najpierw jednak wstąpiłam do sklepu, by kupić jej dzieciom jakieś drobiazgi, bo przecież wszystkie dzieci czekają na przyjście Świętego Mikołaja, więc nie mogą być zawiedzione. Kiedy przyszłam do koleżanki zauważyłam, że jest u niej radośnie i gwarno. Powiedziała, że dzieci wzięły się za sprzątanie swojego pokoju przed przyjściem Świętego Mikołaja. Moja koleżanka powiedziała im, że jak nie zrobią porządku w pokoju, to Mikołaj do nich nie przyjdzie, albo jeśli przyjdzie, to przyniesie im pusty worek bez prezentów lub rózgi za to, że nie chciały sprzątać. Dzieci więc teraz są w pokoju i układają swoje zabawki. Przed położeniem zabawki na miejsce koleżanka poprosiła je, by zabrały się za wycieranie kurzy z półek, a potem zabawka może trafić na swoje miejsce. Gdy dzieci już uporządkują zabawki, koleżanka od razu weźmie się za wycieranie kurzy z mebli, parapetów, grzejników, żeby pokój był już całkowicie wysprzątany. Powiedziała też dzieciom, że sprawdzi, czy ładnie poukładały zabawki i powycierały kurze z półek, żeby uprzedzić Świętego Mikołaja, czy ma do nich przychodzić, czy nie. „To dzieci niech sprzątają, a my napijemy się kawy” – stwierdziła koleżanka. Do kawy przyniosła ciasto i tak upłynęła nam godzina na miłej pogawędce. Dzieci zawołały mamę, by sprawdziła, czy ładnie posprzątały. Mama była bardzo zadowolona z ich pracy. Powiedziała, że do tak ładnie wysprzątanego pokoju Święty Mikołaj na pewno będzie chciał przyjść. Na koniec jeszcze tylko koleżanka zabierze się za wycieranie kurzy z mebli, grzejników, parapetów i odkurzanie w dziecinnym pokoju i będzie lśnił czystością. Powiedziałam, że jeśli chce, to może teraz się za to zabrać, a ja poczekam. Tak też się stało i po chwili pokój był już posprzątany i gotowy na przybycie Świętego Mikołaja.