środa, 10 grudnia 2014

Adwent

Już przyszedł Adwent, niedługo święta Bożego Narodzenia. Trzeba oczyścić duszę i wysprzątać mieszkanie, będzie trochę pracy. Muszę zajrzeć do szafki jakich płynów i proszków do sprzątania i prania brakuje. Otwieram szafkę i sprawdzam, ale tak jak myślałem dużo chemii brakuje. Trzeba kupić proszek do prania, płyn do mycia szyb, płyn do podłóg, do mebli i dywanów, a także środki przeciw bakteryjne do ubikacji i łazienki, no i nazbierało się trochę trzeba kupić. Mówię do żony -bierzemy kaskę i ruszamy na zakupy. Dobrze noto idziemy, na-szczęście takie rzeczy są na osiedlu i nie trzeba jechać do centrum miasta, na dworze zima mróz, wiatry wieją, a ja z żoną ubieramy się w ciepłe kurtki i wychodzimy z domu do sklepu, mamy niedaleko. Zaszliśmy do sklepu chemicznego i kupiliśmy brakujące środki chemiczne do prania i mycia. Wychodzimy ze sklepu i wracamy do domu, a tu mam wypadek, noga mi się podwinęła i runąłem na chodnik jak długi. Szybko się pozbierałem, zakupy pozbierałem do siatki, a żona do mnie mówi -dobrze, że kupiliśmy proszek do prania, bo będzie co prać. No niestety kurtka brudna, spodnie też, dobrze, że mi się nic nie stało, bo by mogło być gorzej. Wróciliśmy do domu i ja przebrałem się w inne rzeczy, a kurtka i spodnie poszły do prania. Po tej przygodzie siadłem z żoną przy stole z gorącą herbatką i wspominamy z uśmiechem na ustach. Tymczasem rzeczy w pralce się wyprały i powiesiłem do wyschnięcia.