wtorek, 2 grudnia 2014

Gruntowne sprzątanie podłóg

Sprzątanie podłóg to teoretycznie rzecz bardzo prosta i raczej rzadko będąca przedmiotem naszych pogłębionych rozważań. Niestety lekceważące i bezrefleksyjne podejście do tego tematu często sprawia, że możemy to zrobić niedokładnie, a często po prostu źle.
Dokładnego sprzątania podług nauczył mnie mój znajomy. Ten od mycia okien. Pamiętacie go? On generalnie do wszystkiego, za co się zabiera podchodzi w podobny sposób. Facet po prostu jest perfekcjonistą i wychodzi z założenia, że wszystko na Tyn świecie można zrobić na dwa sposoby, czyli dobrze i źle. My będąc jednostkami obdarzonymi, przynajmniej w teorii rozumem, powinniśmy dążyć do tego drugiego stanu…
Motyla noga! Na filozofowanie mi się zebrało, a o sprzątaniu podłóg miałam pisać. Już się poprawiam.
Sprzątanie podłóg zaczynamy od dokładnego zaplanowania kolejnych czynności oraz od przygotowania niezbędnych środków służących do czyszczenia, a także od przygotowania pomieszczeń, czyli od wstępnego uprzątnięcia z podług wszystkich zbędnych przedmiotów.
W pierwszej kolejności podłogi odkurzamy przy pomocy odkurzacza. Następnie przygotowujemy wiadro z gorącą wodą, do którego wlewamy odrobinę płynu do pielęgnacji podłóg. Ważne jest, aby sprzątanie podłóg zacząć od najdalszych pomieszczeń. Sprawi to, że na dalszych etapach sprzątania nie będziemy musieli przeskakiwać z wiadrem wody od jednego już zmytego miejsca do kolejnego. Myjąc podłogę musimy pamiętać o starannym wyżymaniu mopa/szmatki. Duża ilość wody może zaszkodzić drewnianym podłogom, a z pewnością nie sprawi, że będzie czyściej. Dodatkowo totalnie zalana podłoga długo schnie i już po wyschnięciu mogą się na niej pojawić brzydkie smugi. Należy pamiętać, aby na jeszcze wilgotnej podłodze nie stawiać np. krzeseł itd. Otwarte okna sprawią, że podłoga prędzej wyschnie i nie będzie się unosił często przykry i przesadny zapach płynu.
Dokładnie sprzątana podłoga odwdzięczy nam się, ciesząc oczy Świerzym wyglądem przez wiele lat, bez konieczności jej renowacji, czy w skrajnych przypadkach, wymiany.