poniedziałek, 8 grudnia 2014

Odwiedziny Stryjny



Wybrałam się na spacer do lasu aby nazbierać kilka specjałów na stroiki świąteczne : szyszki, gałązki świerkowe, dzikiej róży itd. Wracając do domu wstąpiłam po drodze do Stryjenki.  Dawno nie byłam i bardzo się ucieszyłam ,że mogłam ją zastać , a i stryjenka się ucieszyła. Zastałam ją akurat jak myła schody z piętra na parter. Mieszka w dużym domu jedno rodzinnym – także jest co sprzątać , a że mieszka już sama w nim to ma co sprzątać. Nie myśląc długo zaproponowałam pomoc przy sprzątaniu . Wiadomo ,ze we dwoje to zawsze raźniej . Zapytałam się co jeszcze zostało do mycia, a stryjna odparła ,ze parter jest jeszcze nie zaczęty także praktycznie wszystko jest do sprzątania . Spytałam się od czego mogę zacząć , a stryjna przyniosła mi wiadro z woda , ścierki i płyn do mycia okien . Spytała czy będę mogła jeszcze pomyć podłogi . Wzięłam się za mycie ram okiennych i szyb z każdej strony oraz karnisze, założyłam świeże czyste firany i zasłony. Poczym zabrałam  się za mycie podłogi w salonie i w holu. Między czasie jak ja myłam to stryjna zajęła się odkurzaniem łóżek, sof, ścian i resztę podłóg. Przetarła kuchenkę mikrofalową , gazową i piekarnik. Ja zrobiłam stroik świąteczny na stół do salonu – to mój taki prezent św.
Pomogłam  jeszcze przy dekoracji domu na zewnątrz – założyłam światełka na choince oraz na Tarsie . Ciemno już się robiło i musiałam wracać do domu , ale mówiłam do stryjny ,że jutro przyjdę i pomogę jeszcze – stryjna się ucieszyła.