Jutro dzień Wszystkich Świętych. Z tego powodu postanowiłam
więc solidnie posprzątać moje mieszkanie. W tym celu przygotowałam sobie
odpowiednie środki czystości: ściereczki do kurzu, płyn do mycia wanny, zlewu,
płyn do dezynfekcji toalety, środek do czyszczenia luster i powierzchni szklanych,
płyn do mycia podłóg, do mycia lodówki, kuchenki mikrofalowej i inne niezbędne
artykuły czyszczące. Przygotowałam sobie drabinkę, by dokładnie zetrzeć kurze z
mebli. Weszłam na nią i nagle znalazłam się na podłodze. Okazało się, że źle ją
rozłożyłam. Ponowiłam próbę, która okazała się pomyślna, a więc zaczynam
sprzątanie. Wytarcie kurzy z mebli poszło mi nader sprawnie. Czyszczenie
zewnętrzne lamp, elementów oświetlenia i obrazów również nie najgorzej. Wyjełam
odkurzacz i okazało się, że nie działa, więc odkurzanie mam już chyba z głowy.
W tej właśnie chwili zapukała moja sąsiadka pani Fredzia, bo chciała pożyczyć
trochę soli. Powiedziałam jej o mojej przygodzie z odkurzaczem a ona na to:
‘Nie martw się, kochana. Pożyczę ci swojego, daj mi twój odkurzacz. Mój mąż
pracuje w serwisie, to ci go naprawi”. Bardzo się ucieszyłam, gdyż dzięki temu
będę mogła dokończyć sprzątanie. Odkurzanie pokoi i przedpokoju szybko mi
poszło. Nawet odkurzanie wykładzin i dywanów nie okazało się dla mnie tym razem
tak męczące, jak zwykle. Z podziękowaniem odniosłam odkurzacz sąsiadce. Wypiłam
u niej małą kawkę i zabrałam się za dalsze sprzątanie. Następną czynnością było
mycie i dezynfekcja toalety oraz mycie zlewu i wanny. W kuchni czekało mnie
mycie blatów, lodówki, kuchenki mikrofalowej, gazowej i zlewozmywaka wraz z
armaturą. Na koniec moje ulubione zajęcie – mycie podłóg. Jak dobrze przebywać
w czystym mieszkaniu.